Zakopane 2017
Dodane przez ewa dnia Grudzień 04 2017 09:04:51
W czasie wycieczki do Zakopanego mieliśmy okazję odwiedzić Aquapark.


Rozszerzona zawartość newsa
Wycieczka na Słowacje była bardzo udana. Po krótkiej podróży z Pensjonatu dojechaliśmy na baseny termalne w Oravicach. Dopisywała nam bardzo dobra pogoda.
Siedząc w basenie padał nam na głowy śnieg było to bardzo przyjemne. Bardzo miło spędziliśmy czas.

D.C.

W czasie wycieczki do Zakopanego mieliśmy okazję odwiedzić Aquapark. Ja osobiście mocno wyczekiwałem tejże atrakcji ze względu na to, że można spokojnie sobie siedzieć w wodzie i niczym się nie przejmować. Woda była bardzo ciepła co było idealnym remedium na chłód otoczenia....  Basen zaoferował wiele atrakcji takie jak zjeżdżalnie czy też jacuzzi, które szczególnie sobie upodobałem.  Niestety ten sen się ostatecznie skończył i trzeba było wracać. Była to dla mnie najlepsza część wycieczki.

01bdd55894746b89e356a23338278ef09a374e32fa.jpg

A.B.



01c89c19af7139e7fb7ec0193f2815d4a50086e4d0.jpg

fot. Norbert Uselis

Atrakcje w okolicy Zakopanem:
Okolice Zakopanem oferują nam wiele świetnych atrakcji, które chciałbym zobaczyć. Jedną z tych atrakcji jest Stacja Narciarska U Steni, która posiada 3 wyciągi orczykowe o łącznej długości 1000 metrów i dodatkowo jeden z wyciągów jest przeznaczony dla zaawansowanych narciarzy i liczy sobie długość 500 metrów! Następnym przystankiem po atrakcjach jakie chciałbym zobaczyć są Termy Chochołowskie. W skład atrakcji jakie oferują termy wchodzi basen pływacki, sauna, grota solna, baseny zewnętrzne itd. Chętnie odwiedziłbym również Pracownie Ceramiki i Mozaiki nad Rzeką, gdzie odbywają się różne warsztaty oraz pokazy. Jest to również wspaniałe miejsce do odpoczynku. Chciałbym również przejść się po wspaniałej Dolinie Chochołowskiej, która ciągnie się na długości 8,5 km. Latem posiada bogate w kolory łąki i widok na góry. Jednym z wyzwań jakie chciałbym pokonać podczas pobytu w górach jest zdobycie zachodniego szczytu tatr, którego wysokość wynosi 2064 m n.p.m. i jest to Wołowiec. Mniejszym kolejnym wyzwaniem byłby Rakoń. Szczyt w Tatrach Zachodnich posiadający wysokość 1879 m n.p.m.

01ea1ec47987983d94f7eb4fadf15130002f3c17d8.jpg

G.M.



zdj1.jpg

Dnia 28.12.2017 udałem się na czterodniową wycieczkę do Zakopanego wraz z moją klasą. Podróż na miejsce była dosyć męcząca. Trwała aż 5 godzin, ale w autobusie nie było nudno. Przez te kilka dni naprawdę działo się wiele. Zwiedzaliśmy stary cmentarz, Gubałówkę, która jest naprawdę niesamowita, a jej widok zapiera dech w piersi.

zdj2.jpg 

Największym elementem wycieczki, który sprawiał, że uśmiech sam rysował się na twarzy, to fakt iż, był śnieg, który zawsze napawa mnie optymizmem, w dodatku dodawał prawdziwy klimat temu miejscu. Odbyła się tam dyskoteka, a kolejnego dnia ognisko. Wszyscy bawili się wyśmienicie i w dzień powrotu szkoda nam było opuszczać to piękne miasto. Na pewno będę chciał tu kiedyś wrócić. fot. Norbert Uselis

J.SZ


tomoje1zdj.png

Ostanie dni wycieczki były najciekawsze. Po pysznym, góralskim śniadaniu, wyruszyliśmy w drogę. Jedna z grup jechała wraz z przewodnikiem na Dolinę Kościelecką, a druga zaś do Słowacji na baseny termalne. Gdy już całą grupą dotarliśmy na baseny pojawiły się pewne kłopoty odnośnie dogadania się ze sprzedawcą biletów, mogliśmy płacić w złotówkach, jak i euro. Pan Maniewski bardzo skutecznie poradził sobie z ogarnięciem całej sytuacji. Wesoła ekipa z Bydgoszczy w końcu dostała się na baseny. Byłem pod ogromnym wrażeniem wielkości tego basenu. W pierwszej kolejności postanowiłem wraz z przyjaciółmi udać się na zewnętrzne baseny. Woda była gorąca (36℃), a na nas padały puszyste płatki śniegu. Nie wpadłem na nic lepszego niż wyjść z basenu i turlać się w śniegu i wskoczyć do wody. Były tam wody termalne, które pochodzi ze Słowiańskich źródeł. tomoje2zdj.pngSpędziliśmy tam 4 godziny i poważnie, to były najlepiej wykorzystane godziny na tej wycieczce. Wycieńczony, ale bardzo szczęśliwy wróciłem do ośrodka i zjadłem wyśmienity obiad. Niestety ranka następnego dnia musieliśmy opuścić ośrodekStanisława” i udaliśmy się do domu. Po drodze zahaczyliśmy o Kraków gdzie mieliśmy dwie godziny dla siebie. Wraz z przyjaciółmi zwiedziliśmy rynek i szukaliśmy jakiejś naleśnikarni, standardowo skończyło się na kebabie. Minął czas wolny i czekała nas dziewięciogodzinna podróż do domu. Zmęczeni, jednakże pełni fantastycznych wspomnień i niezapomnianych chwil.

M.R