Jak mówić o Prymasie Tysiąclecia
Dodane przez ewa dnia Listopad 11 2017 09:09:49

10 listopada 2017 r. w Auli szkoły odbyło się spotkanie w ramach XXXVI Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej.

 

„Jak mówić o tym człowieku wśród osób, które go nie znały, by coś w nich pozostało?” - pytał Paweł Zuchniewicz, mając na myśli Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Dziennikarz spotkał się 10 listopada z młodzieżą bydgoskiego Zespołu Szkół Mechanicznych nr 1 w ramach XXXVI Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej.

_MJA9063a.JPG

Rozszerzona zawartość newsa

Jak mówić o Prymasie Tysiąclecia wśród osób, które go nie znały?

 „Jak mówić o tym człowieku wśród osób, które go nie znały, by coś w nich pozostało?” - pytał Paweł Zuchniewicz, mając na myśli Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Dziennikarz spotkał się 10 listopada z młodzieżą bydgoskiego Zespołu Szkół Mechanicznych nr 1 w ramach XXXVI Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej.

Godzina lekcyjna stała się okazją do odkrycia wielkiej postaci polskiego Kościoła, która dla młodego pokolenia kojarzy się przede wszystkim z historią. - Mogłam doświadczyć czasów, w których żył Prymas Tysiąclecia. Był to człowiek, który głosił po prostu miłość - powiedziała dyrektor Zespołu Szkół Mechanicznych nr 1 w Bydgoszczy Ewa Ankiewicz-Jasińska.

_MJA9063.JPG

Spotkanie zostało zatytułowane tak jak książka Pawła Zuchniewicza - „Ojciec wolnych ludzi. Opowieść o Prymasie Wyszyńskim”. - Jak mówić o tym człowieku wśród osób, które go nie znały, by coś w nich pozostało? W pierwszej chwili wydaje się, że jest to postać zupełnie historyczna, czyli mało aktualna na dzisiejsze czasy. Jednak kiedy się spojrzy na nią głębiej, odkryje się wielkie bogactwo - powiedział.

_MJA9055.JPG

W chwili śmierci prymasa - 28 maja 1981 roku - Paweł Zuchniewicz miał 20 lat. Uczestniczył w pogrzebie kard. Stefana Wyszyńskiego. Widział tysiące ludzi, którzy - jak zrozumiał - nie przyszli przypadkowo. - Ludzi, którzy mówili o nim „wielki człowiek”. Pamiętam również rozmowę z pewnym ateistą, który miał kontakt z prymasem. Mówił: „ja nie wierzę w Boga, ale widzę, że to był wielki człowiek”. I to mnie zaczęło wtedy interesować - dodał.

 

Dziennikarz zwrócił uwagę na posłuszeństwo prymasa, które wydało konkretne owoce. - Kardynał Wyszyński potrafił sam sobie narzucić pewne wymagania, które zabezpieczały go przed bardzo szkodliwymi wpływami z zewnątrz. Każdy wie, że przebywał w niewoli. I kiedy znalazł się w więzieniu - pomimo trudnych warunków - umiał zachować wewnętrzną wolność, godność i wielką klasę. On się nie bał. Dzisiaj teoretycznie wszyscy jesteśmy wolni. Jednak wielu z nas popada w różne zniewolenia, zwłaszcza natury duchowej. Dzieje się tak, jeśli człowiek nie pozna siebie do końca - stwierdził.

azs1.JPG

 

Na zakończenie dziennikarz oraz autor bestsellerowych książek także o św. Janie Pawle II zauważył, że tego typu spotkania z młodzieżą nie są tylko po to, aby coś wygłosić. Bardziej po to, by coś pozostawić. - Poznaliśmy bliżej kogoś, kto uczynił wiele nie tylko dla Polski i Kościoła, ale dla każdego człowieka - zakończyli uczniowie Jakub Buda i Kacper Czekalski. 

Tekst i zdjęcia: Marcin Jarzembowski

http://diecezja.bydgoszcz.pl/2017/11/10/jak-mowic-o-prymasie-tysiaclecia-wsrod-osob-ktore-go-nie-znaly/